Drogi Boże !
Jak już zauważyłeś Kendall , James , Carlos i Logan to pierwsze osoby , które się do mnie odezwały . Oczywiście pierwsze jeżeli chodzi o szkołę . Jestem szczęśliwa z tego powodu , bo miło się rozmawia z kimś kto nie chce cię upokorzyć .
Bardzo dziękuje Ci , że pozwoliłeś mi ich spotkać . W sumie to już wszystko co chciałam Ci napisać .
Katelyn
P.S. Jeszcze raz dziękuje .
K: To co was w sumie , że tak powiem "pikło" żeby do mnie zagadać .?
L : Haha , a to ciekawe co nie .? Nic nas nie " pikło " po prostu jesteśmy tu nowi i chcielibyśmy kogoś poznać .
K : Ciekawi mnie jeszcze , skąd znałeś moje imię .
L : Zapytaliśmy się innych .
K : Naprawdę .?
C : Śmieszy cię to .?
K : Nie , przepraszam że spytałam . - powiedziała z ironią w głosie .
C : Wyszczekana jesteś .
K : Taką mnie wychowali , jak Ci nie pasuje to stąd idź .
C : Nie mam ochoty stąd iść.
L : Ej , przestańcie się kłócić . * szeptem do Katelyn * Wybacz mu . Jest wkurzony ... nie wiem dlaczego , lepiej nie pytaj .
K : No dobra chłopcy , miło mi się gadało lecz muszę iść do domu .
Ke : Może Cię odprowadzimy .?
K : To zależy wyłącznie od Was . * spojrzała znacząco na Carlosa , po czym szybko odwróciła wzrok *
Ke : To idziemy .
L : Haha , a to ciekawe co nie .? Nic nas nie " pikło " po prostu jesteśmy tu nowi i chcielibyśmy kogoś poznać .
K : Ciekawi mnie jeszcze , skąd znałeś moje imię .
L : Zapytaliśmy się innych .
K : Naprawdę .?
C : Śmieszy cię to .?
K : Nie , przepraszam że spytałam . - powiedziała z ironią w głosie .
C : Wyszczekana jesteś .
K : Taką mnie wychowali , jak Ci nie pasuje to stąd idź .
C : Nie mam ochoty stąd iść.
L : Ej , przestańcie się kłócić . * szeptem do Katelyn * Wybacz mu . Jest wkurzony ... nie wiem dlaczego , lepiej nie pytaj .
K : No dobra chłopcy , miło mi się gadało lecz muszę iść do domu .
Ke : Może Cię odprowadzimy .?
K : To zależy wyłącznie od Was . * spojrzała znacząco na Carlosa , po czym szybko odwróciła wzrok *
Ke : To idziemy .
Katelyn z czterema przystojnymi chłopcami przemierzała ulice miasta . Wszyscy ludzie oglądali się za nimi , a Katelyn czuła się nie dobrze . Rozmyślała dlaczego akurat ją Bóg wybrał , aby poznała tę czwórkę . Po kilku minutach podniosła głowę i odwróciła się w stronę chłopaków. Niestety ci nie zauważyli tego i Logan * idący z przodu * wpadł na nią przewracając się .
K : Hahahahaha .
L : Przepraszam .
K : Nic się nie stało . * śmiech * Niestety pragnę wam oznajmić , że oto jesteśmy przy moim domu .
Katelyn wstając z pomocą Logana nie zauważyła , że podczas upadku podwinął się jej rękaw .
K : Hahahahaha .
L : Przepraszam .
K : Nic się nie stało . * śmiech * Niestety pragnę wam oznajmić , że oto jesteśmy przy moim domu .
Katelyn wstając z pomocą Logana nie zauważyła , że podczas upadku podwinął się jej rękaw .
L : Katelyn co Ci się stało w rekę .?
K : Nic . - wyrwała nadgarstek z uchwytu chłopaka odwracając przy tym twarz .
L : Ej , jak masz problemy to powiedz . Postaram się pomóc .
K : Logan , słuchaj . Pomimo, że znamy się kilka godzin to bardzo Cię lubię i chłopców też , ale nie mogę o niektórych rzeczach mówić . Nie tutaj , nie teraz .
L : Rozumiem , ale pamiętaj, że zawsze możemy porozmawiać . Możesz na mnie liczyć . - Objął ją w pasie i przyciągnął do siebie . Katelyn odwzajemniła uścisk .
K : To ... do zobaczenia .
L : Papa .
* w pokoju Katelyn *
Katelyn zdjęła kurtkę i zobaczyła na podłodze mały papierek . Podniosła go i odwinęła .
* Możesz na mnie liczyć - 687-***-*** Logan xoxo*
Dziewczyna uśmiechnęła się i z tym wyrazem twarzy zamknęła oczy wtulając głowę w poduszkę .
K : Nic . - wyrwała nadgarstek z uchwytu chłopaka odwracając przy tym twarz .
L : Ej , jak masz problemy to powiedz . Postaram się pomóc .
K : Logan , słuchaj . Pomimo, że znamy się kilka godzin to bardzo Cię lubię i chłopców też , ale nie mogę o niektórych rzeczach mówić . Nie tutaj , nie teraz .
L : Rozumiem , ale pamiętaj, że zawsze możemy porozmawiać . Możesz na mnie liczyć . - Objął ją w pasie i przyciągnął do siebie . Katelyn odwzajemniła uścisk .
K : To ... do zobaczenia .
L : Papa .
* w pokoju Katelyn *
Katelyn zdjęła kurtkę i zobaczyła na podłodze mały papierek . Podniosła go i odwinęła .
* Możesz na mnie liczyć - 687-***-*** Logan xoxo*
Dziewczyna uśmiechnęła się i z tym wyrazem twarzy zamknęła oczy wtulając głowę w poduszkę .